piątek, sierpnia 14, 2015

Love, oh love


Nie, nie obchodzę z moim mężem dziesiątej rocznicy ślubu. Ani nawet piątej. Ani nawet nie obchodzę rocznicy ślubu. Nie mam też męża. Za to jestem w związku z 3-letnim stażem. Wiem, że to nie dużo, bo ludzie są ze sobą i po sześćdziesiąt lat. Aczkolwiek jest to mój pierwszy związek który przetrwał tyle i jeśli chodzi o przyszłość to jestem optymistką. 



Robiąc dzisiaj pranie tak sobie rozmyślałam o naszej relacji - dokładnie tak, podczas robienia prania. Zastanawiałam się jak to możliwe, że nasz stosunek do siebie na przestrzeni tych kilku lat się tak zmienił. Nie mówię, że jestem doświadczona i wiem wszystko na ten temat. Ale jest kilka rzeczy, które u mnie się zmieniły.

Ta-dam! Oto moje 5 faktów na temat długotrwałych związków. Miłego czytania ! :)



...to przecież oczywiste! Jesteście ze sobą już jakiś czas, przyzwyczailiście się do siebie. W końcu ileż można być jak gołąbki otoczone serduszkami? Otóż, moja droga awansowałaś na wyższy poziom Waszej znajomości...stałaś się jego NAJLEPSZYM KUMPLEM! Co to oznacza? Trochę mniej komplementów i mniej czułych słówek, ale nadal  pamięta o tym że jesteś jego dziewczyną i nie przybija Ci piątki, kiedy jego ulubiona drużyna strzeli gola.



...no tak...w sumie, to teraz już nie istnieje coś takiego jak prywatność. Śmiało! Bez problemu Twój chłopak może skorzystać z toalety, kiedy ty bierzesz prysznic, albo się malujesz. W końcu gdyby miał czekać aż skończysz...prawdopodobnie by się nie doczekał.



...nie mówię o zerwaniu! Ale jeśli się nie zobaczycie przez kilka dni, świat się nie zawali, David Beckham nadal będzie przystojny, a kosmetyki wciąż będą ogólnodostępne. Możliwość takiego 'odpoczynku' pozwala docenić tę drugą osobę i czas, który dla siebie poświęcacie.



...a na co Ci to? Jasne, czasem fajnie jest wyjść gdzieś, ubrać ostatnio kupioną sukienkę, użyć najlepszych kosmetyków z Twojej toaletki i zamówić awokado nadziewane owocami morza. Ale uwierz mi na słowo, fajnie jest też spędzić wieczór grając w gry na playstation, czy oglądając film nie na ekranie kinowym, a na zwykłym ekraniku laptopa.



...o nie! To już jest domownik. Idzie sam do lodówki, wyjada wszystko co wygląda smacznie, nie sprząta po sobie i zna całą Twoją kuchnię na pamięć. Chyba, że nagle na horyzoncie pojawi się mama, to wtedy Twój domownik grzecznie udaje gościa.


Tak kilka(set) słów ode mnie na temat mojego stażu w związku. Może nie mam 20-letniego doświadczenia, ale to są tylko moje przemyślenia.

Jakie Wy macie zdanie, odczucia i przemyślenia związane z relacjami w związku ?

9 komentarzy :

  1. Ciekawy post :) Ja wspominam początki mojego związku, wtedy jest najpiekniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, początki są piękne :) Teraz też nie jest źle, ale lubię wracać do tych pierwszych spotkań :)

      Usuń
  2. Ja jestem już trzy lata po ślubie i nadal uważam, że jest pięknie. Tajemnica tkwi w tym,żeby dbać o związek i uczucie przez cały czas. Obrączka niczego nie zmienia. Nadal chodzimy na randki, komplementujemy się, obchodzimy rocznice, chodzimy na kolacje, do kina, zawsze trzymamy się za ręce. Wiadomo, że czasami się kłócimy, ale zawsze pamiętamy dlaczego ze sobą jesteśmy i za co się kochamy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania i cieszę się że jestem mężatką, Nie wyobrażam sobie mieć co chwile kogoś innego. Związek na długie lata czy to formalny czy nie z odpowiednią osobą to coś co warto w życiu mieć

      Usuń
    2. Chciałabym za kilka lat móc napisać to samo :) Póki co nie pozostaje mi nic tylko czekać, bo odpowiednią osobę już znalazłam :) U nas oczywiście też są randki i komplementy, chociaż oczywiście troszkę mniej niż na samym początku, a cała notka była napisana troszkę z humorem :) Również nie wyobrażam sobie mieć co chwilę kogoś innego, według mnie w życiu najważniejsze to mieć właśnie kogoś takiego, kto będzie już zawsze.

      Usuń
  3. bardzo ciekawa notka ;)
    z tym ostatnim się zgadzam! :D


    http://foreveryoungxdo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Cały tekst czyta się w takim dobrym nastroju :D szczerze to ostatnie mnie trochę rozśmieszyło bo faktycznie się zgadza :D I to zawsze tak zabawnie wygląda na żywo, że jak wchodzi nagle moja mama do kuchni to chłopak grzecznie siada na taboreciku jak gdyby nigdy nic i wygląda na aniołka :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się ze wszystkimi twoimi "radami" :Dto ostatnie mnie rozbawiło no udaje najczęściej gościa przed przyszłą teściową :))i też uważam że miło można spędzić czas nawet oglądając film przed telewizorem :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.