poniedziałek, lipca 13, 2015

Znowu uległam kosmetykom - czyli co masz na swoją obronę?



Znowu złamałam swoje postanowienie. Znowu. Znowu. Znowu. Miałam zakończyć zakupy na jednej rzeczy...a skończyło się jak zawsze. Ah, czemu nigdy nie potrafię sobie powiedzieć stop kiedy coś mi wpadnie w oko. Teraz mam straszne wyrzuty sumienia, przechodzą jedynie, kiedy oglądam moje nowe zakupy. 



Chciałabym cofnąć czas i zostać w domku, nie jechać na żadne zakupy. A teraz, już za późno. Skusiły mnie promocje - chociaż jak to zwykle bywa, na promocji kupiłam tylko może 2-3 rzeczy. Jadąc na zakupy chyba muszę brać kogoś ze sobą, żeby mnie hamował, kiedy zacznę przesadzać.
Przechodząc do rzeczy, w Naturze są teraz duże promocje na kolorówkę. Kiedy je zobaczyłam, w głowie zaświeciła mi się czerwona lampka 'Stój ! Nie idź tam!'. Zignorowałam ją.

Ale jest coś pocieszającego ! Mimo, że złamałam swoje postanowienie, to i tak nie kupiłam wszystkiego co bym chciała i zakupy nie są jakieś kolosalne :) Do dzisiejszych zakupów dorzucę też zakupy z Biedronki, które już zrobiłam kilka dni temu.


Balsam do ust z BIEDRY


Można powiedzieć, że jest to tańszy odpowiednik jajeczek EOS. Ale..kształt tego balsamu w ogóle nie przypomina jajka, jest to raczej kulka. Kupiłam go z ciekawości i głównie dlatego że jest bardzo poręczny, jest mniejszy niż balsamy w sztyfcie i w przeciwieństwie do balsamów w słoiczku, nie trzeba grzebać w nim paluchem - o! jak ja tego nienawidzę.

Kuracja z Pantene


Ten zakup to w ogóle jakaś pomyłka była ;P Będąc oczywiście w Biedrze, rzuciłam tylko na to okiem i bach do koszyka! Nawet nie wiedziałam co to jest. Jedyny fakt jaki był mi znany na temat tego produktu to taki, że jest to do włosów. W tym kartoniku, znajdziemy 3 saszetki szamponu i 3 saszetki odżywki regeneracyjnej. Miałam okazje już tego użyć i powiem Wam, że włosy po tym są wygładzone i takie 'lekkie'. 

Peeling


Ten zakup jest całkowicie usprawiedliwiony, ponieważ mój  'stary" peeling z Nivei już się skończył, więc musiałam sprawić sobie jakieś zastępstwo. 
Uniewinniona! 

Żel do mycia twarzy


Zakup również całkowicie usprawiedliwiony, bo mój żel do mycia twarzy z węglem KLIK
także się skończył. 
Uniewinniona!

Podkład (?)


To bardzo ciekawy produkt. Nie miałam jeszcze styczności z marką Smart Girls Get More, a teraz pojawiła się w Naturze, więc postanowiłam skorzystać. To jest...podkład długotrwały. Jeszcze go nie używałam, ale jak już będę coś o nim wiedziała to zrobię prawdopodobnie wpis o nim. 
Był na promocji więc korzystałam :) Dwa wytłumaczenia ? 
-był na promocji
- potrzebowałam jakiegoś podkładu na już
Uniewinniona!


Odżywka do paznokci Eveline


Odżywka, która musi być u mnie na półce. Mój 'stały' kosmetyk, nie używam żadnej innej odżywki, jedynie robię sobie kilka miesięcy przerwy między kolejnymi opakowaniami. O niej również planuję zrobić wpis, także bądźcie cierpliwe! Ale opisując ją w trzech słowach:
Oh! Eh! Ah!
Moja obrona ? Ta odżywka to jest mój standard, już tradycją jest, że kiedy skończy mi się jedna, idę i kupuję drugą.
Uniewinniona!


Plastry na nos


Szukałam w Douglasie, ale pani powiedziała mi, że jedynie online można je zamówić :( i jako że nie było ich, a nastawiłam się na oczyszczanie skóry dzisiaj, to poszłam do Natury i zapytałam o plastry na wypryski itp. Pani pokazała mi ich kilka i ja wybrałam te. 
To są plastry na zaskórniki itp. wszystko co się Wam czai na nosie. 
Ale są też plastry do wyprysków i do usuwania zanieczyszczeń z brody i czoła.  Mając skórę tłustą, przydadzą mi się takie rzeczy, a zdradzę Wam że w następnej notce będzie właśnie coś o tych plastrach.
Uniewinniona! 


Bronzer 


Kupiłam bo był w promocji...tak sobie tłumaczę. Użyłam go raz ale zauważyłam że, żeby uzyskać taki efekt jaki ja lubię - czyli dość mocno wykonturowanych policzków, trzeba się trochę pędzlem namachać. 
Na zdjęciu wyszedł trochę blado, ale na żywo to taki zwykły brązowy bronzer :D Ale przecież był na promocji, więc powinnam być z siebie dumna, że jestem idealnym łowcą okazji! 
Uniewinniona! 

Paletka W7



I oto nadszedł punkt kulminacyjny...paletka cieni W7. Na swoją obronę mam tylko jedną rzecz, ma takie śliczne kolory. Oprócz tego uwielbiam markę W7, która znana jest z...tworzenia podobnych kosmetyków do tych, które 'zawładnęły światem' i powalają swoją ceną. 
Ta paletka jest łudząco podobna do paletki Naked3. W każdym bądź razie...
Winna ! 

Jak więc widzicie, nie we wszystkich przypadkach mam dla siebie usprawiedliwienie i nie każdy zakup pochwalam, pomimo że są to rzeczy o których już dawno myślałam i chciałam je mieć. No ale przyszedł taki czas i cóż zrobić, kiedy uzależnienie woła... 

Też macie tak że sobie mówicie że już nic nie kupicie a potem proszę ! Cały koszyk zakupów!




2 komentarze :

  1. Mam już 3 ten biedronkowy balsam do ust i jestem całkiem zadowolona, może nie nawilżają za mocno, ale mają piękne zapachy :) Poza tym lubię, kiedy łatwo znaleźć kosmetyk w torebce... :) Co do bronzera, to czaję się na tego małego skubańca od dłuższego czasu, ale nigdy nam nie jest po drodze. Może w końcu się skuszę, bo mój stary się skończył, a ten podobno nie najgorszy (choć obawiam się plam i pomarańczowego efektu). Paletka cieni z W7 to też produkt, do którego wzdychałam jakiś czas, ale "macałam" ją u koleżanki i pigmentacją nie powalała :(
    Pozdrawiam, Ania z bloga napiszę nam życie! :) Klik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o bronzer, to trzeba się troszkę namachać żeby był widoczny na twarzy, ale za to przepięknie pachnie :) Fakt, paletka W7 nie ma najlepszej pigmentacji...

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.